Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasztet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 października 2012

74 ~ 75.




Krakowskie:




Chleb żytni pełnoziarnisty z: serem z niebieską pleśnią, łososiem wędzonym i sokiem z cytryny / pasztetem ze śliwką, żółtym serem i papryką; pomidor, sałatka caprese; kawa*.


* autorskie cappuccino wujka :)


To byłą piękna sobota. Pogoda dopisała, poranny jogging we mgle po błoniach i wegetariański obiad też...był nawet tradycyjny obwarzanek!...Chcę tam wrócić. :)



A to dzisiejsze, już domowe, śniadanko:



Tosty pełnoziarniste żytnie z: serem żółtym i jajecznicą na maśle z avocado, chilli i pieprzem / masłem orzechowym crunchy, serkiem waniliowym BIO i granatem; pomidor; parówka sojowa zapiekana z oscypkiem, podana z konfiturą z żurawiny.




sobota, 18 sierpnia 2012

21.









Opieczona bułka pełnoziarnista z ricottą i jagodami / pasztetem, pomidorem i pieprzem; pomidor, sałata.


Zrezygnowałam dziś z naleśnikowej soboty na rzecz ostatniej bułki "serduszka", ostatniego pasztetu (tylko tu jest taki pyszny!) i ostatnich jagód w tym roku. No nic, wszystko się kiedyś kończy. Wakacje też : (

czwartek, 16 sierpnia 2012

19.





Opieczona pełnoziarnista bułka w kształcie serca z pasztetem, sałatą, jajkiem sadzonym i pieprzem; pomidor z cebulką.


Postanowiłam wypróbować moją nową zdobycz - formę do jajek sadzonych, pancakes itp. zakupioną kilka dni temu w Lidlu. Niestety przez dość starą i krzywą patelnię (ale i tak najlepszą z tutaj obecnych) białko rozlało się nierównomiernie, tak więc jajkowe serducho jest dość koślawe...sama foremka wydaje się być jednak super i na pewno jeszcze nie raz ją wykorzystam (tylko chyba poczekam na powrót do domu i moją ukochaną patelnie Tchibo ;P ).


Tymczasem, hm, zastanawiam się gdzie się podziało słońce. Bo uparcie bawi się z nami w chowanego, kryjąc się gdzieś za chmurami.

środa, 15 sierpnia 2012

18.






Tosty z żytniego marchewkowego z siemieniem lnianym z: serkiem wiejskim i domowym dżemem truskawkowym / pasztetem i domową konfiturą żurawinową / ricottą, ogórkiem zielonym i pieprzem.



A poniżej ten oto pyszny i dość nietypowy chleb, będący pamiątką z podróży do Łeby (: