Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łosoś. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

97. ~ 99. / Whomus?





Tosty żytnie pełnoziarniste z olejem kokosowym, serem żółtym i pomidorem / bałym serkiem, wędzonym łososiem i rukolą; pomidor.




Owsianka na mleku z miodem, pastą tahini, jogurtem greckim, musem gruszkowym i toffifee.





Płatki owsiane, kasza jaglana, otręby żytnie na mleku z poppingiem z amarantusa, kakao, mielonymi goździkami, pomarańczą i gorzką czekoladą z pomarańczą.




Zatęskniłam :)) poza tym aparat zaczyna pękać w szwach od nadmiaru zdjęć.

Dodatkowo dzisiaj kolejny pomysł na wykorzystanie hummusu. Tym razem klasycznego. Pisałam już, że jest naprawdę dobry na kanapkach. Więc czemu by tak...nie dodać go do lunchboxu?








A już jutro...100 śniadanie! :D

niedziela, 21 października 2012

74 ~ 75.




Krakowskie:




Chleb żytni pełnoziarnisty z: serem z niebieską pleśnią, łososiem wędzonym i sokiem z cytryny / pasztetem ze śliwką, żółtym serem i papryką; pomidor, sałatka caprese; kawa*.


* autorskie cappuccino wujka :)


To byłą piękna sobota. Pogoda dopisała, poranny jogging we mgle po błoniach i wegetariański obiad też...był nawet tradycyjny obwarzanek!...Chcę tam wrócić. :)



A to dzisiejsze, już domowe, śniadanko:



Tosty pełnoziarniste żytnie z: serem żółtym i jajecznicą na maśle z avocado, chilli i pieprzem / masłem orzechowym crunchy, serkiem waniliowym BIO i granatem; pomidor; parówka sojowa zapiekana z oscypkiem, podana z konfiturą z żurawiny.




niedziela, 30 września 2012

57.






Quesadillas z jajecznicą, wędzonym łososiem, serem żółtym, serem pleśniowym Brie, domową salsą, pieprzem i chilli; bakłażan grillowany, zielona pasta curry.



Zdecydowanie bardziej wolę śniadania na słodko. Dzisiejsze było...jednym z najgorszych jakie jadłam w ostatnim czasie. Nie przekonałam się do quesadillas ani do sera Brie. A może to tylko mój brak odczuć smakowych związanych z ciągle utrzymującym się przeziębieniem? Nie wiem.
Wiem natomiast, że dłużej nie usiedzę w miejscu bez ruchu. Na dłuższe bieganie jeszcze chyba nie mam sił, poza tym co to za przyjemność biegać z chusteczką higieniczną w ręku? A raczej z paczką/dwiema paczkami. Dlatego stawiam dzisiaj na domowy fitness. I, niestety, na naukę czarnej magii zwanej fizyką.