Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salsa bakłażan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salsa bakłażan. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 września 2012

57.






Quesadillas z jajecznicą, wędzonym łososiem, serem żółtym, serem pleśniowym Brie, domową salsą, pieprzem i chilli; bakłażan grillowany, zielona pasta curry.



Zdecydowanie bardziej wolę śniadania na słodko. Dzisiejsze było...jednym z najgorszych jakie jadłam w ostatnim czasie. Nie przekonałam się do quesadillas ani do sera Brie. A może to tylko mój brak odczuć smakowych związanych z ciągle utrzymującym się przeziębieniem? Nie wiem.
Wiem natomiast, że dłużej nie usiedzę w miejscu bez ruchu. Na dłuższe bieganie jeszcze chyba nie mam sił, poza tym co to za przyjemność biegać z chusteczką higieniczną w ręku? A raczej z paczką/dwiema paczkami. Dlatego stawiam dzisiaj na domowy fitness. I, niestety, na naukę czarnej magii zwanej fizyką.